29 stycznia 2017

Epizod IX



Cześć i czołem, przybywam z dzięciołem!

A tak na poważnie, witajcie Kochani! Po prawie pięciu miesiącach nieobecności, niedodawania rozdziałów i odzywania się tylko co jakiś czas, wracam, a w zasadzie przybywam z kolejnym rozdziałem. Nie wiem, czy pamiętacie, co działo się w poprzednim, a jeśli nie – wybaczam, sama musiałam wrócić do niego, żeby wszystko miało ręce i nogi. Co u Was? Jakieś zmiany? Liczę, że tylko na lepsze :D. U mnie sporo się działo, ale najważniejsze jest to, że zostałam ciocią! Moja Siostra urodziła przecudną dziewczynkę, Milenkę. Normalnie mogłabym ją schrupać i mam na to chęć za każdym razem, kiedy moje spojrzenie na nią padnie! Jednak siłą woli się otrząsam z tego pragnienia i najzwyczajniej w świecie patrzę na nią jak zahipnotyzowana :). To tyle, jeśli idzie o mnie, a teraz ważna cześć: dedukuję ten epizod NikusMikus, co raczej Was nie zaskoczyło :D. I standardowo na końcu będzie moja gadanina, a teraz radujcie się, Robaszki moje!

Ps. Uprzedzam, że rozdział nie jest betowany!


31 sierpnia 2016

Dobrego złe początki... Part IV




Moi Kochani!


Dzisiaj mija dokładnie rok, odkąd ukazałam Wam tego bloga. Miałam swoje wzloty i upadki, byłam punktualna, ale także skrajnie spóźniona i wyczerpana. Z tego miejsca chcę Wam z całego serca podziękować, że ze mną jesteście i jako nagrodę postanowiłam udostępnić dalszy ciąg DZP, które bardzo przypadło Wam do gustu. Coby nie przedłużać, informuję, że Part IV dedykuję PHantomowiPL, który czekał całą wieczność na tę wiekopomną chwilę i w końcu się doczekał. No to radujcie się, Robaszki moje!

Miłego seansu :D.


24 lipca 2016

Epizod VIII



Witajcie Kochani!

Cześć moje Szkraby Kochane! Jak widzicie, po wielu trudach rozdział w końcu się pojawił. Bardzo Was przepraszam, że się nie wyrobiłam w terminie, chociaż bardzo chciałam... Ale dość o tym! Przejdźmy do konkretów, bo robi się nudno, a moja paplanina też pojawi się na koniec. To, coby nie przedłużać, epizod dedykuję Haruce, która jako pierwsza skomentowała poprzedni.
A teraz radujcie się, Robaszki!



21 maja 2016

Epizod VII


Witajcie Moje Kochane Koteczki!

Jak wyżej, Moi Drodzy! Rajciu, nawet nie wiecie, jak się cieszę, że wreszcie wstawię coś na bloga, a Wy – mam nadzieję – przeczytacie tego cosia :). Ech, ale jestem zawiana, serio! Żeby po dwóch miesiącach niebytności tutaj, zaczynać od takich farmazonów... No hańba ci, Moris, hańba! Pozwólcie, że zacznę raz jeszcze. Hejoszki Roboszki moje! Co tam u Was? Jakieś zmiany? Ale tylko na lepsze, jak mniemam :). Może jakieś zamążpójścia lub ożenki, co? Przyznawać się, ale to już, bo R teraz po dobroci prosi :D. W każdym razie liczę, że zaspokoicie moją ciekawość i obejdzie się bez jakichś większych tragedii, co oznacza nie używanie pejcza i innych narzędzi tortur, by wydusić od Was choć kilka słów. No a teraz przejdźmy do spraw czystko technicznych. Rozdział pojawia się w trzecią sobotę miesiąca, co było zapowiadane i o czym uprzedzałam. Przez czas mojej nieobecności bywaliście u mnie, co zauważyłam po ilości wejść. Wiedźcie, że bardzo się cieszę, iż o mnie pamiętaliście :). Ale musi być Wam też wiadome, że czytacie ten rozdział, gdy R zapinkala w robocie. Tak... Trafiła jej się robocza sobota. No cóż, życie! Uprzedzam, że dialogów jest jak na lekarstwo, dlatego przygotujcie się na masę opisów, bo one są tak bardzo! A teraz, coby nie przynudzać, orzekam, że wystarczy mojego paplania, bo na końcu także się pojawi, dlatego zapraszam wszystkich do czytania i gromkiego komentowania! Ach! No tak! I rozdział dedykuję Lucy Heartfilii, jak to z reguły bywa :D.
Radujcie się, Słoneczka Moje! :*


20 marca 2016

Epizod VI


Hejoszki Roboszki!

Co tam u Was? Jak mniemam, przygotowania do świąt idą pełną parą. A może się mylę, co? U mnie, no cóż, w tym roku reszta rodzinki się postara, gdyż ponieważ R pracuje przez cały najbliższy tydzień na drugie zmiany, przez co będzie wracała z pracy około dwudziestej pierwszej i nic nie posprząta, nie upiecze i będzie jeszcze wiele takich rzeczy, których nie zrobi, a na dodatek Wielką Sobotę też ma pracującą… Brawo ja! Farciara ja! Szczęście w nieszczęściu, że nie jestem facetem i nie muszę koniecznie iść święcić jajeczek, dlatego, Panowie, zróbcie użytek z wolnego i wybierzcie się na Święconkę, by chociaż raz w roku zrobić przywilej swoim klejnotom :D. Ale teraz żarty na bok. Marzec jest siódmym miesiącem od rozpoczęcia mojej działalności na Bloggerze. Co prawda ten blog miał już swoje urodziny, bo założyłam go siódmego lutego, ale sądzę, że jubileusze będzie obchodził ostatniego sierpnia, gdyż wtedy oficjalnie się z Wami przywitałam :). Dziękuję Wam za ten czas, za komentarze, za to, że jesteście i mnie wspieracie. Proszę o więcej, Kochani! Co jeszcze? Ach, tak! Rozdział dedykuję, standardowo :), Lucy Heartfilii, która jako pierwsza skomentowała poprzedni. A żeby pozostali Komentatorzy nie czuli się pominięci, każdemu z Was przesyłam mocnego przytulasa, dziękując, że jesteście ze mną na dobre i złe ;). Oczywiście proszę o przeczytanie mojej paplaniny pod notką, gdyż umieściłam tam ważne (?) informacje. I to chyba tyle na tę chwilę. A teraz radujcie się, Robaszki Moje!
Miłego czytania!



20 lutego 2016

Epizod V



Hejoszki Roboszki!

Epizod jest, jak sami widzicie, punktualnie, chociaż R musiała sporo poprawić, ale wciąż nie jestem pewna, czy wsio jest dobrze. Mam wrażenie, że czegoś brakuje, ale poczekam na Wasze opinie. Cóż ja jeszcze mogę rzec? Może na początek, że przykro mi, iż tak mało osób zostawiło komentarze pod trzecią częścią DZP. Ej, napiszcie szczerze, było aż tak źle, że nie chciało Wam się wyrazić swojego zdania? A może po przeczytaniu takiej ilości tekstu, zmęczyliście się? Bo uważam to za prawdopodobne :D. Naprawdę chciałabym wiedzieć, co jest nie tak... W końcu bardzo się starałam, by napisać i dodać tekst w Walentynki, ale Wasz marny odzew sprawił, że nawet poniższego epizodu nie chciało mi się betować, a z reguły czerpię z tego niesamowitą radość… Jednakże Wasz honor w ostatniej chwili uratowała Kimiko Moon, która napisała przecudny komentarz, uskrzydlając tym samym moją podupadłą próżność :D. Dziękuję, Kochana! A notka dedykowana Lucy Heartfilii, która jako pierwsza skomentowała poprzedni epizod. Dziękuję, że jesteście ze mną!
Zapraszam do czytania, Robaszki moje! :*